Najczęstsze wymówki dłużników – pomysłowość ludzka nie zna granic.

W ostatnim artykule opisywaliśmy najczęściej spotykane typy dłużników. Tak jak obiecywaliśmy w tym artykule opiszemy najczęstsze wymówki dłużników.

Dokonujemy sprzedaży, wykonujemy usługę, wystawiamy fakturę i oczekujemy zapłaty. Mija termin płatności, a zapłaty za fakturę jak nie było na naszym koncie tak nie ma. Dzwonimy do naszego kontrahenta, aby dowiedzieć się co jest powodem zaległości i wówczas słyszymy historię, która ma sprawić, że okażemy się dobrymi Samarytaninami i cierpliwie poczekamy na należne nam pieniądze.

O ile windykatorzy znają już te najczęstsze wymówki dłużników, tak przedsiębiorcy, którzy przecież jako pierwsi zaczynają windykację swoich długów, często niestety dają się zwodzić.

Czas mija, dłużnik nie reguluje zobowiązań, w końcu w ogóle przestaje odbierać nasze telefony, listy. Jeżeli faktury opiewają na niskie kwoty i dłużnicy zdarzają się sporadycznie, można w jakiś sposób to przeboleć. Ale jeżeli wystawiamy dużo faktur, kwoty są duże, dłużnicy mogą naszą firmę doprowadzić do bankructwa.

Jak zatem rozmawiać z dłużnikami?

Poniżej przedstawiamy najczęstsze wymówki dłużników:

 Nie zapłacił mi inny kontrahent

– jest to dość często powtarzająca się wymówka.  W tej sytuacji należy pamiętać, że każdy przedsiębiorca odpowiada za swoją firmę. Jeżeli nie ma pieniędzy na spłatę całości należności, można ustalić, że spłat dokona w ratach. Należy ustalić termin spłat, kwoty – najlepiej w formie pisemnej ugody.

Nie zgadzam się z wysokością faktury, będę składał reklamację

– w ten sposób dłużnik chce przerzucić odpowiedzialność za niezapłaconą fakturę na wierzyciela. Należy pamiętać, że jeżeli faktura była błędnie wystawiona, to w interesie kontrahenta jest zgłosić ten fakt zaraz po jej otrzymaniu, a nie czekać aż upłynie termin płatności. W tej sytuacji należy ustalić, z którą pozycją na fakturze dłużnik się nie zgadza, poprosić o wpłacenie kwoty, do której uznaje fakturę lub poprosić o wpłatę całości faktury, złożenie reklamacji. Jeżeli reklamacja będzie zasadna, pieniądze będą mu zwrócone.

Jak mnie poproszą to zapłacę

– wymówka stosowana przez dłużników, którzy mają pieniądze, ale liczą, że jeżeli kontrahent się nie przypomni, to dług się np. przedawni. Tacy dłużnicy często negocjują 30-60 dniowe terminy płatności. W tym przypadku należy monitorować takich kontrahentów i np. 2 dni przed upływem terminu płatności – wysłać maila, smsa lub zatelefonować z przypomnieniem o zbliżającym się terminie płatności.

Nie otrzymałem faktury

– w większości przypadków ta wymówka ma dać dłużnikowi jeszcze trochę czasu na spłatę.  W tej sytuacji najlepiej wysłać jeszcze tego samego dnia skan zaległej faktury mailem lub faxem, a duplikat pocztą – listem poleconym. Należy ustalić termin płatności i monitorować czy tym razem termin wpłaty zostanie dotrzymany.

Mam kłopoty finansowe

– w tej sytuacji należy koniecznie ustalić z czego wynikają problemy finansowe. Dobrym rozwiązaniem jest tutaj podpisanie ugody z dłużnikiem na spłatę ratalną zobowiązania.  Dłużnik pisemnie potwierdza nam saldo, określona zostaje liczba rat i terminy płatności. Jeżeli nie będzie się wywiązywał z umowy, ugoda oznacza dla wierzyciela niższe koszty sądowe. Jeżeli dłużnik odmówi podpisania ugody, nie należy wówczas zwlekać i czekać na cud. Taki dług należy skierować do firmy windykacyjnej lub Sądu i próbować w ten sposób odzyskać pieniądze, zanim dłużnik na przykład ogłosi upadłość.

Zapomniałem…

– według statystyk 60% dłużników używa tej wymówki. Bo przecież najłatwiej jest „zapomnieć”, każdemu może się zdarzyć. Należy wówczas ustalić termin spłaty, a następnie monitorować czy pieniądze wpłyną na nasze konto w określonym terminie. Można również dzień przed ustalonym terminem płatności, zatelefonować i ponownie przypomnieć o upływającym terminie zapłaty.

 

Jeżeli po dwóch ponagleniach, dłużnika nadal nas zwodzi, nie należy bagatelizować sprawy i sprawę przekazać do firmy windykacyjnej. W ten sposób umacniamy naszą pozycję wobec dłużnika, otrzymuje on sygnał, że nie damy za wygraną i dług będzie musiał uregulować.

Jak mówi przysłowie – „najgorzej jest się prosić o swoje pieniądze”, więc jeżeli sami nie mamy do tego głowy, lepiej zlecić to profesjonalistom, którzy są odporni na najczęstsze wymówki dłużników.  Najważniejsze aby nie dać się zwodzić, nie przeciągać spłaty w czasie, bo w końcu może być za późno.

 

Vindico.pl - Kontakt